Malina, czyli człowiek jako struktura bezpieczeństwa…
Są takie relacje, które nie zaczynają się od wielkich deklaracji. Nie mają w sobie gwałtownego wejścia, nie przychodzą z krzykiem ani obietnicą. Przychodzą ciszej. Przez powtarzalność, obecność, rytm. Przez to, że ktoś jest. Codziennie. W podobnym miejscu. O podobnej godzinie. W podobny sposób. W jednym z rozdziałów drugiego tomu „Kosmosu” Kosma próbuje nazwać to, co…